środa, 15 maja 2013

.12

Jezu! ten tydzień jest fatalny! od poniedziałku próbuję się garnąć, a tu dupa! Ciągle wpierdalam! Coraz częściej zastanawiam się czy ma sens to dążenie do celu. czy mają sens te ciągle głodówki, wyrzuty sumienia, liczenie kalorii i odmawianie sobie przyjemności? Dlaczego nie można jeść i chudnąć?! 

 Bilans.
śniadanie - miska płatków (tych mlekołaków czekoladowych) z mlekiem
potem paczuszkę herbatników, banan, jabłko, pół krakersa
wróciłam do domu i byłam mega głodna. zapaliłam papierosa  (tak mam 13 lat tak zapaliłam,, tak pale ale bardzo rzadko) myślałam że przez to głód mi przejdzie ale nie więc zjadłam jogurt naturalny z tymi czekoladowymi płatkami. ale nie wystarczyło! więc zjadłam jeszcze gumę rozpuszczalną maoam czy coś takiego i skibkę (kromkę) chleba.
O POŁOWĘ ZA DUŻO KURWA NO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz