HEJ HEJ
o to ja! wróciłam po długiej przerwie. co u mnie? jest dobrze w życiu z szkoło i dietą gorzej.
nie o powiem wszystkiego no ale tak.
poznałam wspaniałych ludzi w nowej szkole," odzyskałam" stara przyjaciółke. odciełam się od depresyjnych tumblrów i jest mi o wiele lepiej, omijam daleka zdjęcia WYCHUDZOWNYCH dziewczyn a parze na ładne, wysportowane, zadbane kobiety. nie oglądam pociętych rąk, zakochanych ludzi itd. umiem bardziej się cieszyć z życia choć czasem jak to każdy popadam w lekka depresje.
SZKOŁA boże szkoła to straszne miejsce, nie chodzi o ludzi tylko o naukę. mam 3 zagrożania! :o Niemiecki, biologia i historia (o ile nie więcej) :( nie umiem się uczyć albo nie chc mi się
DIETA a tu w ogóle szkoda gadać hahah wpierdalam wszystko co sie da..
nie będę pisać że jestem fatalna bo szkoda czasu w tym czasie moge już zrobic 5 przysiadów
nie chce się głodzić, nie chce. będę jeść normalne śniadanie i 2 śniadanie (czyli np. śniadanie- 2 kanapki i owoc. 2 owoc/warzywo) i tyle. będę miała energię w szkole i nie będę spać na lekcjach
to chuba tyle jak na dłuszą przerwe trochę się czyje jak "nowa" a niedługo będzie rok jak prowadze bloga.
dziwne.
no to trzymajcie się (o ile ktoś jeszcze tu zajży)
sobota, 7 grudnia 2013
niedziela, 6 października 2013
piątek, 4 października 2013
.60
hej kochane. otóż nie piszę dla tego że doszłam do 50 kg. tylko dla tego że pojawił się problem przez który muszę usunąć bloga
otóż jakiś czas temu udostępniłam przez przypadek bloga na tumblrze i zapomniałam że moi znajomi znają mojego tumblra. dowiedziała się o nim "koleżanka" z tamtej klasy. poprosiłam ją żeby nikomu nie mówiła i powiedziała że nie powie (co prawda nic mi nie obiecywała) ale powiedziała. i teraz wie cała stara klasa (która pewnie teraz to czyta. jeżeli ktoś czyta z mojej klasy to chce tylko powiedzieć że nienawidzę tej klasy) i nie tylko klasa jeszcze 2 nauczycieli pani od matmy i od przyrody. nie dość że wie o blogu to jeszcze z tego co wiem pani od matmy widziała zdjęcia moich ran i blizn. ZAJEBIŚCIE! chciałam nie długo odwiedzić Baletową ale jak ja się pokażę pani od matmy i od przyrody? :c zajebiście. kurwa tak bardzo nie chce kasować tego bloga. ale wiedząc że nie jestem już anonimowa nie ma co tu pisać. macie moje GG mam nadzieje że czasem się odezwiecie. oczywiście ja dalej będę odwiedzać i komentować wasze blogi :)
właściwie bloga jako bloga nie usunę. zawieszę go tylko. żeby mieć z wami jako taki kontakt. usunne większość notek albo chociaż moje zdjęcia jeszcze nie wiem.. chciałabym założyć nowego bloga ale nie wiem. jak założę na pewno dam wam znać.
Dziękuję za Wasze wsparcie. byłyście ze mną.. nie sądziłam że w ogóle ktoś będzie to czytał a ty proszę jednak ktoś chciał to czytać.
Dziękuję.
Kocham Was!!! Życzę wam udanej walki z kg i żebyście osiągnęły swoje cele.. piszę tą notkę z łzami w oczach :(
wtorek, 1 października 2013
.58
heej :) dziś mam nawet humorek :))
jest dobrze nie pale od soboty (jak dla mnie to i tak długo) i z dietą jest dziś ok no i mam okres :))
ale źle też jest znowu się cięłam :< nie cięłam się 2 tygodnie! wczoraj coś mnie ruszyło i wzięłam to pieprzone ostrze od NOWEJ temperówki. 12 kresek. te pieprzone 12 kresek. nie wiem czemu ale lubię patrzeć jak krew spływa z mojej grubej ręki do umywalki.. dziwna jestem.

Bilans,
jedno jabłko i napój tymbark next. 75 kcal + 150 kcal = 225 kcal

wtorek, 24 września 2013
.57
tak nauki mam w chuj dużo więc krótki post. ani z dietą ani z nauką mi nie idzie. nie wiem jak to ogarnę.
WIĘCEJ NAUKI MNIEJ JEDZENIA GRUBY LENIU!!
nie mam na nic siły jestem wiecznie zmęczona. jesienna depresja? chuj z tym wszystkim. poszłą bym zapalić ale uczyć sie muszę. jezuu nie mam sił na naukę. słucham sobie wszystkich piosenek z filmu Amelia i tak próbuję coś wkuć. chujowe to wszystko.. ejhhh

tak się uczy 1 gimnazjalista na "niezapowiedziane" 4 kartkówki JUTRO ;)) miło sie patrzy c'nie?

przytuliłabym się teraz do takiego pana ehh

http://www.youtube.com/watch?v=_8aSC0VS3Ws&list=RD023QWaNV4EWb8 teraz tego słucham :))
mam nadzieje że Wam idzie lepiej pod każdym względem. jeżeli nie to mam nadzieje że niedługo będzie. cześć :)
niedziela, 22 września 2013
.56
No hejj :) jestem w chuj słaba :> bardzo pozytywna wiadomość nie? :> nie ważne..
AKCJA 100 DNI DO SYLWESTRA
JEST AKCJA ŻEBY W TE 100 DNI KTÓRE NAM ZOSTAŁY DO SYLWESTRA TRZYMAĆ SIĘ DIETY ILE SIŁ ŻEBY NA NOWY ROK POCZUĆ SIĘ PIĘKNIE. AKCJE WYMYŚLIŁA http://dwa-listki-salaty.blogspot.com - VIVIAN :)

podejmuję się tego wyzwania :> do sylwestra chce ważyć 40 kg mam 100 dni.

udanego dnia motyli :>
wtorek, 17 września 2013
.55
Jezzu chce mi się ryczeć. ryczę. jestem załamana.
Mama weszła do łazienki jak brałam prysznic i zobaczyła moje pocięte uda. kurwa. jezu źle mi. moja mama płakała prze ze mnie. nie wiem co mam teraz zrobić. boję sie. chce już stąd wyjść i nie chce tu wracać. głupio mi. źle mi. chce umrzeć. nie chce tu być. kurwa. spierdalam stąd. kurwa. nie. pomocy. potrzebuję pomocy. na prawdę. mam za mocno pocięte ciało żeby już to cofnąć. ale jezu. nie wiem. przepraszam.
zabijcie mnie. nie zasługuję na szczęście. ranie ludzi tym że ranie siebie. jezu. dlaczego. dlaczego jestem tak beznadziejna? dlaczego ranie ludzi? chce cofnąć czas. nie chce tego mieć. albo chociaż żeby tego nie widziała. zraniłam ją. źle mi z tym.

dziś zawaliłam, żadna nowość nie?


POMOCY. NA PRAWDĘ.
poniedziałek, 16 września 2013
.54
KURWA. KURWA. KURWA.
co dziennie -> jestem smutna -> jem -> staje na wadze -> nienawidzę siebie -> tnę się.
błędne koło. kurwa. muszę przestać jeść, ciąć się, palić. tylko kurwa jak?
ok. zacznę jeść papier nasiąknięty wodą żeby głodu nie czuć. coś muszę w sobie zmienić.
tssa wiem.
mam nadzieję że chodziarz wam dobrze idzie. :< powodzenia motylki
sobota, 14 września 2013
.53
dziś już nawaliłam... więc do końca dnia postaram się nic nie zjeść i pić dużo zielonej herbaty.
wczoraj wypiłam jeszcze jedną albo dwie zielone i litr soku pomidorowego...
macie zdjęcie a nawet dwa zdjęcia grubasa..
zdjęcia
zdjęcia
wiem wyglądam fatalnie....... (czuję sie jeszcze gorzej.) ale obiecuję Wam teraz ze się zmienie...
mam nadzieje że Wy sobie tak dzisiejszego dnia nie zjebiecie jak ja... Powodzenia motylki
piątek, 13 września 2013
.52
nie wiem czy się już ogarnełam ale piszę......
po pierwsze zmieniłam szkołę! jestem zadowolona. to chyba dobrze.. nie?
MaM doła - noorma...
nomss nie chce mi się NIC. a i chyba się od fajek uzależniłam, ale i tak wszyscy kiedyś umrzemy więc nie ma różnicy czy przez nowotwór płuc czy przez inne gówno.. wiiem dołuję..
ostatnie dni było tylko wpierdalanie.. źle się z tym czuję, znowu się pociełąm tym razem ręke, brzuch, dwie nogi.. i chuj

Bilans.
na razie nie całego BLACK'a, zieloną herbatę mam nadzieje że nic więcej....

rzygam tym wszystkimm..


sorry że dołuję.. cześć
poniedziałek, 2 września 2013
.50
Nie wiem co pisać.
dziś rozpoczęcie roku szkolnego. ZAJEBIŚCIE! :( nie chce do szkoły.. moje wakację zaczęły się "rozkręcać" w tym tygodniu.. :(
znaczy trochę się cieszę że do szkły bo nie będzie czasu na jedzenie... ale tak że na spotykanie z moim przyjacielem <3 ahh

Bilansu nie piszę.. nie chce żebyście widziały jaka słąba jestem..
Co do przyjaciela.. właściwie nie ważne.. po prostu jest przy mnie. martwi się o mnie. wspiera mnie.
jutro głodówka i środki przeczyszczające... a od środy jeden owoc dziennie i woda conajmniej 2 litry.. do tej pory nie mogłam sie zabrać za tą diete, mam nadzieje że ze szkołą będzie mi z nią łatwiej,.. dieta - 14 dni.. zobaczymy ;// ehh

czwartek, 29 sierpnia 2013
.49
Nie mogę się z niczym ogarnąć. jestem teraz tak "nie obecna" że samą mnie to wkurza.
czuję się już zbędna.
Nie! Candy! nie użalaj się tylko podnieś dupe i coś zrub a nie się opierdalasz i tylko ryczysz!
Znowu się pocięłam... mniejsza. z tym.

Bilans.
Dzisiejszy bilans do dupy.. nadrobiłam te kilka dni bez jedzenia na samym piciu, fajkach i gumie
na naj bliższe dni planuję tylko wodę, i gumu (wiem że fajki też będą)
ach to wszystko.. 13 latki uzależone od tytoniu..

Ostatnio z kumpelą poznałyśmy taką 14 latkę. rozmowa się zaczęła tym że pytałą czy nie możemy poczęstować jej papierosem. no i tak poczęstowałyśmy. dosiadła sie do nas i gadałyśmy...
Smutne w wieku 14 lat chodzi na domówki.. śmieje sie jak ktoś w jej wieku upiję sie "setką" i powiedziała że jeżeli by zalegalizowali mariche w polsce była by cały czas najebana..
W ogóle ma brata dliera.. jej słowa: "Jestem taką alkocholiczką...".. jak gadaliśmy dało sie wyczuć że była naćpana, upita i wogóle wszystko na raz...
Żal mi jej się trochę zrobiło..

“Liczba samobójstw w dzisiejszych czasach powinna uświadomić ludziom jak ich słowa cholernie ranią.”
sobota, 24 sierpnia 2013
.48
Hej... przepraszam za "olewanie" bloga, ale to było tak że na wasze wchodziłam ale nie wiedziałam jak się zabrać za swojego...
no więc tak przez te kilka dni trochę się pozmieniało.. nie wiem od czego zacząć...
ogólnie to już 3 dzień nic nie jem przez 2 dni byłam na samym sticky toffe wodzie gumach do żucia i kurwa fajkach... wiem nie powinnam ale pale i chuj.. sorry ale dziś mam takie nastawienie do życia..
dziś chce wypić 2 herbatki z xennną w jakimś chujowym proszku.. mniejssza i troche wody.. zapalić pewnie zapale
w ogóle to poznałam kogoś... niby przez chujowy internet ale się rozumiemy bez słów.. nie chce żebyśmy byli parą ( wsęsie ja) ale przyjaciółmi (właściwie już jesteśmy) ehhh... właściwie nie wiem czy chce... przyzwyczaję się do niego a on mnie wystawi... po co mi to.., a jak się jeszxze w nim zakocham to bedzie znowu wielkie roszczarowanie,pociętę ręce, i wieczny płacz... oj oj czemu się on pojawił znamy się z tydzień a już się boje co będzie dalej.. KURWA! w ogóle to jestem na siebe zła okłamałam go z wiekiem bo on ma troche więcej niż ja a nie chciałam żeby uważał mnie za jakąś kurwa guwniare która nic nie wie o życiuu (chyba i tak na nią wyjdę) kurwa dobra już o nim nie piszę

Bilans.
narazie troche wody (gazowanej) nie ma normalnej a nie chce mi się iść do sklepu... ehhh ;//
zobacze co będzie dalej....
kurwa nie chce się do niego przyzwyczajać!
StopStopStop nie piszę o nim nie piszę o nim
a jak się okarze jebanym chujem? kurwa mniejsza/.......
sobota, 17 sierpnia 2013
.47
Dziś nawaliłam, przyznaje się! ale o tym nie będę pisać.
Jutro ( a właściwie dziś) jade nad morze. ok 5:00 wyjazd. nie idę spać będę spać w aucie ;)
wróce w niedzielę i napiszę. Bedę starać się nic albo mało jeść
Zastanawiam się czy do końca wakacji nie jeść jednego owocu dziennie i tylko woda lub ewętualnie sok.
zostały równo 2 tygodnie a ja muszę stracić co najmniej 12 kg.. uda mi się? wątpie ale warto spróbować

chce ale nie chce wracać do szkoły.. chciała bym ją zmienić.. chyba odejde z baletowej w przyszłym roku ;(

czwartek, 15 sierpnia 2013
.46
Wiedziałam że dziś zawalę. włąściwie wiedziałam i przez to zawaliłam...
w sobotę ok 5 jadę nad może i wracam w niedziele wieczorem, wiem trochę bez sensu ale tata i jego dziewczyna chcą jechać więc pojedziemy..

Bilans.
troche tostów, jogurt, czipsy, kanapki, ogórki, ogórki z nutellą a właściwie z jakąś podróbką z biedronki (jak kobieta w ciąży normalnie), ogórki kiszone, troche orzeszków, kanapki, i nie wiem czy coś jeszcze
ok miliona kcal.

dziś zaczynam 30 dni na talie i dolne części brzucha, we dług tej rozpiski również będę tak liczyć przysiady, pąpki i skoki na skakańce (o ile znajdę skakankę)


Ja nie rozumiem samobójców, bo żeby żyć, trzeba mieć odwagę, a samobójcy to tchórze. Tchórze i narcystyczni egoiści, którzy myślą, że wszystko się kręci wokół nich. Jak można odebrać sobie najcenniejszy dar, jaki się ma? Jak można zrobić sobie to i zrobić to najbliższym ludziom? Ja po prostu tego nie rozumiem, ja nie chcę tego rozumieć ~ Dominik ~ sala samobójców
środa, 14 sierpnia 2013
.45
Nie pojechałam do koleżanki. musiała ona jechać do warszawy do swojej babci. mogłam jechać z nią ale jej rodzice się nie zgodzili, ale babcia chciała O.o
mniejsza..
boje się jutra. nie chce jeśc a chyba będę. albo napad głodu albo zostane zmuszona. nie lubię być cały dzień w dommu. ciągle pytania: "zjesz coś?" "ty jadłaś coś dzisiaj?!" itp..
Mam ochotę z tąd uciec i umrzeć z głodu. SAMA.

Bilans.
1,5 l. wody (znaczy jeszcze nie wypiłam półtora ale wypiję)

Pozwólcie mi w samotności umierać z głodu!
wtorek, 13 sierpnia 2013
.44
Jestem coraz bvardziej zmęczona tym wszystkim, coraz więcej mam myśli samobujczych i poczucia że jestem sama na siebie skazana.
czy tylko się nad sobą użalam?
dziś wstałam o 13 i jakoś tak strasznie wolno leci mi ten dzień minuta po minucie. sekunda po sekundzie. godzina po godzinie.
Jutro jade do koleżanki na 3 dni. ona wie że staram sie nie jeść więc nie będzie mnie pytać co chwile czy nie chce czegoś.

Bilans.
3 litry wody.

coś się ze mną dzieje? czy tylko użalam się nad sobą?
niedziela, 11 sierpnia 2013
.43
"UWIELBIAM" OBIADKI U BABCI!!!
Kocham moją babcie, jest na prawdę wspaniałom kobietą. ale irytuje mnie w niej to że ciągle każe jeść!
Kiedyś mi to nie przeszkadzało bo nie była waga tak dla mnie ważna, ale teraz M_A_S_A_K_R_A!
"no to może jeszcze ziemniaczka?" "zjedz jeszcze mizerii bo jakaś wychudzona jesteś" "pod stołem w kuchni są owoce może zjesz sobie coś" "Weronika czemu nie jesz placuszka?" "a może jeszcze kawałeczek?"
teksty z dzisiejszego obiadu mojej babci!
Boli mnie głowa! nie wiem od czego ale nie chce się faszerować tabletkami.
mam tysiąc różnych myśli w głowie. nie wiem co napisać, od czego zacząć. więc możliwę że dziś trochę się rozpiszę..
trochę czuję się samotna i smutna. niby mam z kim wyjś do galerii niby się uśmiecham i się cieszę, ale nie mam osoby z którą mogłabym pogadać na wszystkie tematy świata, która przyjdzie do mnie o 3 w nocy jak napiszę że mam problem, która stanie na głowie żeby było mi raźniej. (gdybym miała taką osobę oczywiście robiłabym to samo dla niej).
Najgorsze są wieczory wszystko mnie nachodzi i zaczynam się bać wszystkiego co mnie otacza, czy to normalne?
wczoraj (właściwie dziś gdzieś nad ranem) zrobiłam jakiś tam test na depresję. wyszło że mam depresję, czy to możliwe żybym ją miała? źle się z tym wszystkim czuję.

Bilans.
ziemniaki,2 jajka sadzone, kalafior z bółką tartą, mizeria
potem 1 kawałek placka (nie wiem z czym) i chyba 3 kawałki sernika z wiśniami, trochę winogron i kilka żelków nim2 kwaśne
jeżeli nie zrozumiałyście tego co napisałam to kit z tym bo ja też tego trochę nie ogarniam.
.42
dziś cały dzień spędziłam w Centrum ze znajomymi. o dziwo niue było bardzo dużo jedzenia, ale i tak za dużo! ale nistety były papierosy. (wiem co myślicie czemu taki bachor w wieku 13 lat pali. na usprawiedliwienie powiem że to były słabe, choć wiem nie można tego usprawiedliwić!) Było też dużo ruchu
jak wróciłąm okazało się że jeszcze jedziemy do znajomych taty i jego dziewczyny. pojechaliuśmy i był gril. zjadłam trochę.

Bilans.
mała paczka paluszków solonych (lajkonik) na pół z koleżanką
nie całe 2 paczki chipsów (duże) na pół z koleżanką
trochę jogórtu mrożonego naturalnego z odrobiną arbuza i brzoskwinią, i wiórkami kokosowymi i migdałami ale wszystkiego mało <-- to w mieście
3 ogórki kiszone
dwie porcje sałatki (arbuz,pomidor,ogórekzielony,ser feta) (pyszna)
i troche bagietki (trochę dużo)
to chyba tyle.
przepraszam że nie piszę dokładniej ale nie wiem

się jeszcze okazało że jutro jedziemy na obiad do babci! z nowu truciie dupy że "czemu ty mmięsa nie jesz?!" "to jest nie zdrowe!" blablabla rano i wieczorem nic nie zjem a u babci będę jeść jak najmniej
Aaa! Stanełam dziś na wadze! 52,7 kg
chyba kupię sobie xennę i będę co dziennie jedną tabletkę na "lepsze trawienie" czy to coś da? czy kiedyś osiągnę swój cel? nie wiem. ale na pewno jest o co walczyć.
Wszystko jedno, gdzie się żyje, raz się chudnie, raz się tyje.. - Mischa Barton.
sobota, 10 sierpnia 2013
.41
Przepraszam za nie obecność!
jak wiecie byłąm w holandii. piękne, na prawdę piękne państwo. wszystko tak poukładane, czyste, schludne. jestem naprawde zauroczona tym krajem. wszystko pięknie i fajnie! tylko gdybym nie przyytyła!
nie wiem ile teraz dokłądnie waże (jutro rano się zważę i napiszę) trochę boję się stanąć na wadze. właściwie to bardzo się boję.
trochę dużo się u mnie pozmieniało.. opiszę to w następnym poście po jest 2 w nocy i chyba powoli powinnam się kłaść. ale nie chce. ;///
Bilans.
2 jabłka małe papierowki i woda
jutro planuję trochę arbuza. czy mi wyjdzie?
chce tak wyglądać! ale nic nie ździałam samym gadaniem. chyba pora się za siebie wziąć?
Trzymajcie się! Kocham Was, i diękuję że jesteście!
Subskrybuj:
Posty (Atom)











