czwartek, 15 sierpnia 2013


.46

 Wiedziałam że dziś zawalę. włąściwie wiedziałam i przez to zawaliłam...                                                     
od rana jak wstałam miałam już zawroty głowy i miałam 2 razy "ciemno" przed oczami. ale wytrzymałam poszłam się umyć i poszłam na wagę. ( 50,7 kg) zaczeły mi się trzęść strasznie ręce dobrze że nikt nie zauwarzył. w ogóle cały dzień coś jem, jem i jem. strasznie źle się z tym czuję więc jutro głodówka<3

w sobotę ok 5 jadę nad może i wracam w niedziele wieczorem, wiem trochę bez sensu ale tata i jego dziewczyna chcą jechać więc pojedziemy.. 

Bilans.
troche tostów, jogurt, czipsy, kanapki, ogórki, ogórki z nutellą a właściwie z jakąś podróbką z biedronki (jak kobieta w ciąży normalnie), ogórki kiszone, troche orzeszków, kanapki, i nie wiem czy coś jeszcze

ok miliona kcal. 


dziś zaczynam 30 dni na talie i dolne części brzucha, we dług tej rozpiski również będę tak liczyć przysiady, pąpki i skoki na skakańce (o ile znajdę skakankę)


                                              Ja nie rozumiem samobójców, bo żeby żyć, trzeba mieć odwagę, a samobójcy to tchórze. Tchórze i narcystyczni egoiści, którzy myślą, że wszystko się kręci wokół nich. Jak można odebrać sobie najcenniejszy dar, jaki się ma? Jak można zrobić sobie to i zrobić to najbliższym ludziom? Ja po prostu tego nie rozumiem, ja nie chcę tego rozumieć ~ Dominik ~ sala samobójców 

3 komentarze:

  1. Przeczytałam kilka Twoich postów ,trzymam za Cibie mocno kciuki ;) dodaje Cię do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie powinnas glodowac zeby nie do puscic do takiego stanu, powinnas jesc cos ale bardzo malo i czesto, dzieki czemu nie bedzie to milion kcal a i nie bedzie tez omdlen.. przemysl to sobie, tego jednego dnia pewnie nadrobilas poprzednie...

    a co do samobojcow to masz racje, trzeba byc tchorzem zeby sie zabic.. byc kims do zyc, nawet egzystowac ale zyc, nie poddawac sie

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przejmuj się jedną porażką, będzie lepiej ! <3

    OdpowiedzUsuń