wtorek, 23 kwietnia 2013

.03

Hejka motylki <3
Dziś znów pokłóciłam się z matką.. I pierwszy raz od wieków się wyspałam bo wstałam o 9 coś..
Jutro też idę na 13 z minutami do szkoły.. w szkole 1 lekcja i z powrotem do domu. Bez sensu! do szkoły jadę 10/15 minut.. nie tak źle. ale mam koleżankę (byłą najlepszą przyjaciółkę) która do szkoły jedzie 1,5 h, jej więcej czasu zajmie dojazd niż samo bycie w tej szkole..


 Bilans
Zawaliłam! zapowiadało się dobrze ale nie wszystko się pojebało, bo miałam za dużo czasu przed szkołą i poszłam do sklepu..
No dobra piszę co zjadłam
rano(11) - trochę, na prawdę troszeczkę (bo się nie ugotował..) ziemniaka w mundurku, wypiłam tez trochę wody, trochę czerwonej herbaty i 300 ml soku pomidorowego
ok 12 szłam na tramwaj i weszłam jeszcze do sklepu i kupiłam sok pomidorowy (300 ml), który wypiłam czekając na przystanku. jak już dojechałam to czekałam przez 20 minut na koleżankę i poszłyśmy do "fresza" (sklep typu żabka) kpiłam sok Cappy pomidorowy jedno litrowy który wypiłam pod koniec lekcji i błonnik firmy good food. wszyscy ze szkoły- "mogę spróbować? :)" i połowę go mi zżarli
po lekcjach weszłam znów do fresza i znów kupiłam ten błonnik ale do końca go nie zjadłam. wróciłam do domu i zjadłam miskę tego błonnika z mlekiem, potem jogurt jogobella  i trochę orzeszków ziemnych solonych.. teraz piję sok pomarańczowy tymbarka.
od jutra tylko picie zero jedzenia!

Dobra trzymajcie się chudo, buziak ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz